Naturalną koleją rzeczy jest, że starsze pokolenia odchodzą, natomiast młodsze wchodzą na jakoby wyższy szczebel. Dlatego też, jeśli chodzi o świadczenia ubezpieczeniowe, to na przykład odszkodowanie za śmierć ojca czy matki zawsze są na dużo niższym poziomie niż odszkodowania za śmierć innych członków rodziny. Szczególna dysproporcja jest widoczna w przypadku śmierci dziecka i rodzica.
Pokolenie od nas młodsze jest, brzydko mówiąc, zdecydowanie wyżej wycenianie, a to dlatego, że tak każe postępować sucha matematyka, a dokładniej statystyka. Jeśli chodzi o odszkodowanie (lub w niektórych okolicznościach zadośćuczynienie) po śmierci, to w żaden sposób miedzy różnymi z nich nie można postawić znaku równości, jeśli tylko występuje różnica pokoleniowości. Za śmierć, w każdym pokoleniu, odszkodowanie należy się w innej, najczęściej z góry ustalonej wysokości.
Poza tym, jeśli chodzi o życie statystycznego obywatela i produkty ubezpieczeniowe z cyklu tych wypłacanych za śmierć bliskiej osoby to najczęściej ludzie otrzymują waśnie odszkodowanie po śmierci rodzica, między innymi dlatego, że mało kiedy rodzice przeżywają swoje dzieci. Na drodze by się tak nie stało musi się wtedy pojawić jakaś niespodziewana tragedia i to ona sprawia, że na przykład pierwsza umiera córka, a nie matka. Wiedzą o tym doskonale ci pracownicy ubezpieczeń, którzy określają wysokość odszkodowań za śmierć.